W końcu po długiej podróży, przybyliśmy do Ustronia Morskiego, którego najlepiej znamy i zawsze możemy liczyć. Gdy już znaleźliśmy swój apartament. Miejsce zamieszkania było cudowne, basen, place zabaw różne gry i zabawy dla dzieci i dorosłych. Pokoje były śliczne dominowała tam biel z szarością. Dostaliśmy kartkę na drinka powitalnego, lecz poszliśmy na niego dnia ostatniego, ja miałam soczek pomarańczowy wyciskany, moi rodzice szampana. Będąc w pokoju również przyszła pani i wręczyła wino do wyboru. Gdy wyjeżdżaliśmy otrzymaliśmy paczkę "jedzenia" na drogę. Pogoda nad morzem po części dopisywała nie ma co narzekać. W czasie pobytu również załapaliśmy się na kino leżak, był niedaleko naszego ośrodka więc zostaliśmy i oglądaliśmy słabą płeć, jest to polski film bardzo fajny. Przy okazji dostaliśmy smakołyki na seans. Również byłam na koncercie Red lips "dni polsatu".

Piękne widoki *.*
OdpowiedzUsuńrilseee.blogspot.com
Ale dawno nie byłam nad morzem. Aż zatęskniłam.
OdpowiedzUsuńMi w tym roku nie udało sie nigdzie wyruszyc :(
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/flowers-denim.html
byłam w ustroni i bardzo mi się podobało <3
OdpowiedzUsuńzapraszam
mój blog |KLIK|